• Skocz do archiwum
  • Skocz do wyszukiwarki
  • Skocz do kategorii
  • Skocz do listy ostatnich wpisów
  • Skocz do zakładek

w moim makowniku

To się wydarzyło...Coś przyśniło...

Wpisy

  • niedziela, 20 maja 2012
    • droga do szczęścia

       

      Zaczęłam kolejny etap końskiej przygody. Nie lubię zmuszania, dlatego chcę zmusić zwierzęta do swobody :) Właśnie tak. Zmusić przełamując barierę, że one coś muszą. Pies już to pojął. Już wie, że chce a nie musi... chodzić ze mną, za mną i koło mnie, jak wierny pies:) Koń nie przebywa ze mną ciągle. Przebywa w swoim stałym środowisku, a ja przyjeżdżam w weekendy i rzadko w tygodniu, chociaż pracuję nad tym, żeby znaleźć czas ze dwa razy w tygodniu. Trudno jest w takiej sytuacji nawiązać więź. Wczoraj zrobiłam pierwszy krok. Otworzyłam boks i powiedziałam - Chodź. No i zareagowała, tak jak myślałam. Nie wyszła. Nie wiedziała co się dzieje. Zostawiłam to na razie i wyprowadziłam. Zaczęłam od tyłu. Po jeździe zdjęłam wszystko na padoku i grzecznie, noga w nogę wróciłyśmy do stajni. Do koryta zawsze jest łatwiej, od koryta trudniej, to takie ludzkie zachowanie...a może zwierzęce? Dzisiaj musiałam przyprowadzić konia z łąki. Wzięłam wsparcie, bo wiedziałm że mi się nie uda. Koń przy mnie dziczeje, w koncu nad tym pracuję.... Udało się ubrać kantar, zapiąć uwiąz i to by było na tyle. Kalina zaparła się kopytami w ziemi i ani myślała drgnąć. Zupełnie jak osioł. Nie pomogła marchewka, ani głaskanie, klepanie, ciągnięcie za pysk. Nic. Stała jak wryta i już. Próbowałam nawet podnieść jej ręcznie nogę i przestawić do przodu. Nic! Cóż...skoro nie chce, to przecież nie będę jej na siłę ciągnąć. Odpięłam uwiąz i puściłam wolno. Usiadłam sobie na łące i pstrykałam miliony zdjęć. Emma zachowywała sie jak pies pasterski i pilnowała, żeby żaden koń nie podszedł do mnie za blisko. Bo przecież boję się koni...coraz mniej już się boję ale z dystansem czuję się bezpiecznie. Pozwoliłam podejść tylko Kalinie, bo przyszła na chwilę, i tej rudej klaczy, która mi już wcześniej wpadła w oko...iiii moje, lubiące mizianie, rączki. Ciekawe, że to właśnie Ona przyszła sama i pozwoliła się głaskać. Ten koń jest od niedawna w stajni, i mało jeszcze znany. Przyjechała chora z cieknącymi gilami, które Jej próbowałam kiedyś wytrzeć i wymasować nozdrza. Nie bardzo pozwalała się dotykać, a nawet próbowała gryźć.

      W końcu odpuściłam i uznałam, że muszę zejść z psem do cienia. Ruszyłam do wyjścia a ze mną, noga w nogę, ta ruda klacz. A jednak, to nie bajki, to potrafi działać. Przeszła ze mną przez całą łąkę. Pozwoliła się głaskać i przytulać. Stała ja wryta. Chciałam Ją wyprowadzić i pobiegać na padoku ale nie miała nawet kantaru, no i to jest czyjś prywatny koń. Koń, który nie zaznał czułości.... Chyba ją zaczaruję :)

      Poza tym zaczynam rozluźniać swoje stare kości. Rozruszałam bioderka i poczułam przyjemność galopowania. Kalina w galopie płynie, to sama przyjemność na Niej galopować...no i nie pędzi jak szalona, co jest podstawą mojej odwagi.

      Małymi kroczkami odbuduję, to co mi zginęło i zesztywniało po drodze...zwierzaki robią to samo. Budujemy sobie wspólne szczęście, bo szczęście jest tylko wtedy szczęściem, jak działa w obie strony....a ludzie patrzą i kręcą głowami :) bo mi to wychodzi? :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (6) Pokaż komentarze do wpisu „droga do szczęścia”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      ewa_live
      Czas publikacji:
      niedziela, 20 maja 2012 19:31

      Opcje

      • Przejdź do wpisu „droga do szczęścia”
      • Dodaj komentarz do wpisu „droga do szczęścia” i/lub któregoś z (6) komentarzy
  • 1. strona wpisów
  • 2. strona wpisów
  • 3. strona wpisów
  • 4. strona wpisów
  • 5. strona wpisów
  • ...
  • 271. strona wpisów
  • Następne wpisy »

Archiwum

  • Maj 2010
  • Czerwiec 2010
  • Lipiec 2010
  • Sierpień 2010
  • Wrzesień 2010
  • Październik 2010
  • Listopad 2010
  • Grudzień 2010
  • Styczeń 2011
  • Luty 2011
  • Marzec 2011
  • Kwiecień 2011
  • Maj 2011
  • Czerwiec 2011
  • Lipiec 2011
  • Sierpień 2011
  • Wrzesień 2011
  • Październik 2011
  • Listopad 2011
  • Grudzień 2011
  • Styczeń 2012
  • Luty 2012
  • Marzec 2012
  • Kwiecień 2012
  • Maj 2012

Wyszukiwarka

Kategorie

  • Wszystkie
  • dmuchawce

Ostatnie wpisy

  • droga do szczęścia
  • i w tym też coś jest :)
  • nic mi dzisiaj nie potrzeba
  • za drzwiami
  • Nieśmiertelna Ukochana
  • gołębi dom
  • zmiany w czasie
  • proza życia
  • na strunach wiatru
  • przebudzenie

Zakładki

  • @

    • Logowanie
  • Ślady na piasku

    • Dźwięki dnia
    • Słowa zapisane
  • Ulubione

    • AnnaM
    • Czarnapantera
    • Dumny
    • Dusza
    • Eldka
    • Figa
    • Gosia
    • Hornet
    • Kultekiewiczanka
    • Marek
    • Marietka
    • Mariusz
    • Rubcio
    • Smurff
    • Toskańskie Zapiski...
    • Yodzia
  • Zatrzymane

    • Avatar
    • Malowane okiem

Kanał informacyjny

  • RSS
Blox.pl
poprzedni blog załóż bloga następny blog